poniedziałek, 24 listopada 2014

Chapter 10- Finally I'll find out who really I am...

Hej kochani <3 Tęskniliście ? Ja za wami tak :* Więc mam dla was rozdzialik :3 Akcja się rozwija.
A tak na koniec notki  zasadnicze pytania.
Czy wszystko co mówiono Rossowi to prawda ?
Czy dowie się czegoś od matki ?
<3

Stanąłem przed księdzem i wbiłem w niego zabójcze spojrzenie. Usłyszałem głos
- Nawet nie wiesz jak potężny jesteś...
Ten głos brzmiał jak mój jednakże był zachrypnięty, szorstki  i sprawiał wrażenie obolałego.
Złapałem się za głowę.
- Przestańcie ! - krzyknąłem
- Nie my- szeptał- W twojej głowie nie ma wielu demonów.. Jest tylko jeden..
Padłem na kolana. Zacząłem walić ręką o  podłogę, za wszelką cenę nie mogłem pozwolić, by przejął nade mną kontrolę.
- Zamknij się !!
- Znasz swoje imię?
Zakryłem uszy rękoma.  Powoli słabłem...
 Ostatkiem sił doczołgałem się do schodów ołtarza.
- In nomine Patris, et Filli - odetchnąłem z bólem- et Spiritus Sancti. A..Amen
W mej głowie usłyszałem wrzask. Demon krzyczał z bólu. Złożyłem dłonie
Ave Maria, gratia plena, Dominus Tecum, benedicta Tu in mulieribus et benedictus fructus ventris Tui, Jesus. ( kochani to nic innego jak Zdrowaś Maryjo :* ~Mack <33)
Upadły  wykrzyczał jeszcze coś po Aramejsku i ucichł. Poczułem ulgę, więc szybko wybiegłem z kościoła
Usiadłem na schodach i myślałem. Skoro to mój demon ? To kim jestem ? Zawsze mówiono mi, iż zdeprawowanym Aniołem. Może to jednak nie prawda ? Może ktoś chciał coś przede mną ukryć ? Nie wiem...
~~~
Gdy przecisnęłam się przez tłum od razu wybiegłam ze świątyni. Zaczęłam szukać wzrokiem Ross'a. Wokół kościoła go nie było. Ruszyłam przed siebie biegiem. Stanęłam przed kościelną bramą i obracałam się bezradnie szukając blondyna. Nagle ktoś złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę naszej ulicy. Dopiero po chwili spostrzegłam, że to Ross.
- Mam adres gdzie mieszka moje rodzeństwo !- krzyknął ciągnąc mnie za sobą.
- Co ?! Skąd go masz ?! 
~~~
Chłopak stanął przed drzwiami.
- Ross - przytuliłam swój policzek do jego ramienia- chcesz to zrobić ?
- Nie mam wyboru- odetchnął ciężko- Mój nocny pociąg jedzie do nikąd, nie zatrzyma się na tym peronie.
 Położył palec na dzwonku i po chwili namysłu docisnął metalowy guziczek. 
- Już idę idę ! - usłyszeliśmy roześmiany głos kobiety.
Ross wytrzeszczył oczy. Zakuło go w żołądku jestem pewna ...
†  † † 

 
 
 



    

6 komentarzy:

  1. Super rozdział :*
    Do czekałam się w końcu :)
    Czekam na next <33

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że ci się podoba :* ,3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział, tyle że krótki troszkę, jak na taką przerwę. :) :(
    Czekom na 11! :p
    #NALEPŚNIKI (Lekusia) ^^.

    OdpowiedzUsuń
  4. czo taki krótki? ;c
    ale był świetny :3
    nawet łacinę wrzuciłaś!! ;)
    chce wiedzieć co będzie dalej więc daj nexta szybko :)
    pozdrawiam <5

    OdpowiedzUsuń