Witojcie kochane nalepśniki <3 Przepraszam, że tak długo nie było rozdziału. Ale szkoła i moje sprawy ;c Jeszcze raz przepraszam :*
Zapraszam do komentowania <33
~~~
Odsunęłam się od Ross'a. Uśmiechnęłam się i spojrzałam na zegarek.
- Ross idziesz ze mną ? - spytałam uradowana.
- Gdzie ?
- Jutro siostra mojej ma komunię - przymrużyłam uroczo oczka- To jak ?
- Noo, mogę pójść - odpowiedział niepewnie.
Zaśmiałam się i rzuciłam mu się na szyję. Blondyn odpowiedział mi śmiechem. Złapał mnie za ręce i położył się. Siedziałam centralnie na jego umięśnionym brzuchu. Przygryzłam delikatnie dolną wargę.
- Ross ?
- Da ?
- Chyba jeszcze nie widziałam twojej klaty - zarumieniłam się.
- Chcesz zobaczyć moją klatę, prawda ?- zaśmiał się.
- Tak proszę - wyszczerzyłam ząbki...
~~~
- Katie gotowa ? - krzyknęła Vanessa.
Zbiegłam na dół w czarno-białej asymetrycznej sukience. Ross czekał już na dole....
Weszliśmy do kościoła,a blondynem lekko zarzuciło.
- Ross wszystko ok ? - szepnęłam.
- Tak, wszystko okay - uśmiechnął się.
Usiedliśmy w ławce. Msza się zaczęła, po 40 minutach spojrzałam na chłopaka. Wlepiał zabójczy wzrok w księdza.
- Ross ? - szturchnęłam go łokciem- Wszystko gra ?
Chłopak spojrzał na mnie, a jego oczy z zimnych, nieczułych stały się ponownie ciepłe.
- Tak - uśmiechnął się sztucznie.
Usiadłam spokojnie w ławce. Boję się, że to go boli. Ross mi wszystko wytłumaczył. Wiem o jego śmierci i o powołaniu. Jednakowoż mu czegoś nie powiedziałam. Nie mogę, ja go pokochałam. Ja czuję, że to on jest tym jedynym. Tym, z którym chcę przeżyć do kresu dni na tym świecie. Nie obchodzi mnie, że jesteśmy z dwóch różnych światów. Możemy oboje zgnić w Królestwie 12 Upadłych. Woow, w kościele zawsze myślę o wszystkim tylko nie o modlitwie O.o
~~~
Znów wbiłem wzrok w księdza. Każde słowo podniecało we mnie ogień, paliło mnie powoli zabierało me człowieczeństwo. Zatracało się we mnie, zacierało. Upadły Anioł, którym jestem zaczął przejmować kontrolę.Wszystkie demony z Królestwa 12 Upadłych zaczęły szeptać w mej głowie.
- No dalej Ross zabij go, wiem, że słowa z Księgi ranią twe uszy - szeptał Barbatos.
- Nie jesteś jednym z nich, no dalej spełnij wolę Barbatosa - powiedział Astaroth.
Mój ludzki organizm powoli nie wytrzymywał, z nosa zaczęła mi się sączyć krew. Demony wzięły górę, wyparły moje człowieczeństwo. Czuję to...
Wyszliśmy na środek. Spuściłem głowę i spojrzałem na księdza. Wszystkie żyły na mych dłoniach i ramionach zrobiły się czarne i bardzo widoczne.
-Kontynuuj zacny śmiertelniku ! - przemówił przeze mnie mój demon...
C.D.N
† † †

OMG!!! *.* coś Ty zrobiła? :o to jest genialne!!! :3 chce ciąg dalszy teraz!!!! pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNa prawdę ci się podoba ? <33 Jejciu *-* jak miło :C A ja już sie bałam że hejty polecą <3
UsuńTy mowilas, ze to co mi wyslalas jest fragmentem!!. :c
OdpowiedzUsuńA to cały rozdział. XDDD
Zgłaszam plagiat xD...
#NALEPŚNIKI ^^
Ojj <3 :$ Lekoo xD Zgłaszam to do prokuratury! xD
UsuńMcCarol Szalejesz nie powiem, że nie xD kufa dłuższego rozdziału się nie da napisać czy co? Ja tu zdychłam przy końcówce, a ty tutaj jebłaś C.D.N. Miałam ochotę cię wtedy zamordować, ty ludziu nie dobry
OdpowiedzUsuńMack!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńgdzieś Ty się podziała co?!
my tutaj umieramy a Ciebie jak nie było tak nie ma!!!
zgłaszam sprzeciw!!!!!!!