sobota, 26 lipca 2014

Chapter 7- Christmas is Coming&Stay with me, please...

Hej kochani <3 Strasznie dawno nie było rozdziału :C Przepraszam, ale Mack ma wakacje i najchętniej to by tylko leżała ;D
Dobra, więc dowiecie się jak tak naprawdę "wyglądała"  śmierć Ross'a, od tego rozdziału fabuła będzie się tylko rozkręcać :* A zatem ZAPRASZAM DO CZYTANIA <3 
~Mack <33 
~~~
Kilka miesięcy później ...

Ross zamieszkał z nami, rodzice nie mieli nic przeciwko. Za jakieś 4 miesiące będzie grudzień. Ross mówił, że dawno nie obchodził świąt, więc te będą NAJWSPANIALSZE ze wszystkich.
- Ejj Ross ? Śpisz ?- zapytałam wchodząc w środku nocy do jego pokoju.
- Hmm ?- przetarł oczy- Nie nie śpię.
- Posłuchaj, chciałam zapytać cię o coś ważnego.
- Dawaj prosto z mostu- uśmiechnął się.
- Jesteś spokrewniony z Lynchami z domu obok nas?
Chłopak zamilkł. Westchnął głęboko.
- Ross - złapałam go za rękę- Proszę powiedz.
- Nie uwierzyłabyś mi - popatrzył przez okno.
- A jednak zaryzykuję.
- Chodź to ci pokażę- powiedział smutno.
Zamówił taksówkę i pojechaliśmy. Ross przez całą drogę parzył w świat migający za oknem. Nie odezwał się ani słowem. 
~~~
- Widzisz to drzewo ? - zapytał ze smutkiem, a jego oczy zaszkliły się.
- Ross o co chodzi ? 
- Poczekaj.
Złapał mnie za rękę i zamknął oczy. Wszystko zaczęło wirować. Gdy wróciło do normy, stałam obok tego drzewa razem z Ross'em.
Podjechał czarny samochód, wysiadło kilku umięśnionych kolesi  i wyrzuciło z auta chłopca, blondyna, o tych samych oczach co Ross. To nie może być prawda...

- Związać mu ręce- powiedział jeden z nich- I obróćcie go tyłem do nas.
Chłopak płakał, ale nie walczył. Był cały posiniaczony, we krwi. 
- Ross ?- spytałam przerażona.
 Westchnął i zacisnął powieki. 
Nagle obok (Ross'a) pojawiła się postać.
Była ubrana w długą czarną szatę. Podartą i starą oraz wypłowiałą. Stanęła obok.

- Nie bój się - szepnęła-  Zaraz będzie dobrze.
- No mały szykuj się !- zaśmiał się złowieszczo- Wiesz ile kasy za cb dostaniemy
Uderzył go pistoletem w skroń. Chłopak zsunął sie na ziemię.
- Naprawdę tak było ?
- Nie wiem - wytrzeszczył oczy - Tego już nie pamiętam, nawet nie miałem pojęcia co się działo później.
- Sprawdź czy ma telefon- powiedział jeden i zaciągnął bezwładnego blondyna koło obok samochodu. 
- Ma- wyciągnęli telefon i wybrali numer do Rydel.
~Ross gdzie ty się szlajasz ?
~ Kochana czy Ross to twój brat ? Jeśli tak chcemy duużo kasy za niego. Co najmniej 2000000$  jest tyle wart ? Na pewno więcej.
~ Gdzie jest Ross ?! - krzyknął Riker.
~Jeszcze żyje. 
Włączył połączenie z kamerą i pokazał na niego. 
~ O Matko- Delly była zrozpaczona.
~Okey mamy tylko połowę z tego może być ? 
~No to kochani- naładował broń po raz kolejny- Nie wiem czy przeżyje.
~No to przyniesiemy całą drogą biżuterię, pasuje wam ? 
~ Ma być równa suma ! 
Rozłączył się, nagle staliśmy w domu Lynchów.
- Rydel, Rossowi nic nie będzie ? - spytał zapłakany Ryland 
 - RyRy nie płacz- siostra usiadła obok brata- Ross na bank zaraz do nas wróci.
Po zbieraniu wszystkiego drogiego majątku pojechali na wskazane miejsce. Ellington nie pojechał z nimi, ale zadzwonił na policję. W momencie gdy przekażą pieniądze, dadzą mu znać i wtedy będzie HAPPY END. 
~~~
- Łączna suma - powiedział stanowczym tonem jeden z porywaczy. 
- Dokładnie 2300000$- Riker pokazał plik pieniędzy i woreczek biżuterii
- Świetnie - zatarł ręce- Podaj mi to już, a ty oddaj im blondyna.
Podał Riker'owi nieprzytomnego chłopca. 
- Ratliff teraz !! 
Wjechała policja...
~~~
- Posłuchajcie mnie- lekarz wyszedł z sali. 
- O co chodzi doktorze - Rydel podeszła do niego.
- Chodzi o Ross'a musimy natychmiast operować, ale nie mamy zgody osoby pełnoletniej.
- Ja jestem pełnoletni-  Rik pokazał dowód- Oraz zgadzam się a operację.
- Dobrze chodź ze mną podpiszesz zgodę, a wy możecie wejść do niego. 
Wpadli jak spłoszone stado owiec. 
Ross leżał sztywno na łóżku
- Ross proszę zostań ze mną ....
† † †

4 komentarze:

  1. Ciekawie, ciekawie. :o
    Cały czas jakaś tajemnica, a Lekoo nadal nic nie rozumie.
    NEXT! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było uważać jak Mack w szkole ględziłą <3 :*

      Usuń
  2. dlaczego ja dopiero teraz odkryłam Twojego bloga? :) jest świetny :3 przeczytałam go jednym tchem :D czekam na nexta :D pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń