poniedziałek, 23 czerwca 2014

Chapter 2- Come To Me, Hug Me ....

Hej kochani <33 Mam tu dla was 2 rozdział :** Miłego czytania, aa a bohaterów dodam wkrótce <33 
~ Mack <33 
~~~ 
"- Nie bój się - szepnęła-  Zaraz będzie dobrze...
Po jej słowach poczułem zimną stal przy skroni,  dźwięk naładowania i ciemność...."

12.05.2014
 - Tato, jedziesz za szybko ! - krzyknęła dziewczyna. 
  Jechała z całą rodziną do kina. W samochodzie siedziała ona, jej młodsza siostra, starszy brat oraz rodzice. Ojciec jechał 100 km/h gdy dozwolone było tylko 50.
- Tato ! Proszę zwolnij ! 
- Katie- popatrzył na córkę- Chcesz szybko tam dojechać ?
Usiadła spokojnie z przerażoną miną.
Nagle z prawej strony skrzyżowania wyjechał samochód ciężarowy....
Czas stanął w miejscu. Powoli podszedłem do auta. Wsiadłem, posadziłem dzieci na miejscu, zapiąłem im pasy. 
- Sorki tato- uśmiechnąłem się, wyrzuciłem go z samochodu.
Siadłem za kierownicą, zjechałem nim na drugi pas.
- No teraz możesz wsiadać- posadziłem go, zapiąłem mu pas i położyłem ręce na kierownicy.
Pstryknąłem palcami i czas znów ruszył. 
Krzyk dzieci i łzy szczęścia. 
 Uśmiechnąłem się i powolnym krokiem, z rękoma w kieszeniach, oddaliłem się w stronę szpitala.
~~~
- Hej Ross - pomachała mi Madison.
- Hej mała- usiadłem na jej łóżku szpitalnym- Jak się czujesz ?
- Dobrze.
Wiedziałem, że jej czas się kończy, Mad jest chora na białaczkę.
- Ross, jak myślisz kiedy wychodzę ? Lekarz powiedział, że już niedługo- uśmiechnęła się.
- Na bank niedługo.
Spojrzałem na zegarek. 
- Chodź się do mnie przytul- rozłożyłem ręce.
Wygramoliła się spod kołdry i wpadła w moje ramiona.
    Do pokoju wpadło kilku lekarzy.

~Katie~
Droga z domu do kina... To było dziwne, przecież mieliśmy się zderzyć z tamtym samochodem i zginąć... Nie mam pojęcia co się stało, ale jakoś się dowiem.
     Wstałam z łóżka i poszłam do garażu. Ojciec nie pozwala mi tam chodzić, bo to jest dla niego jak gabinet, a auto to skarb. 
  Zaczęłam oglądać naszego peugeota.  Gdy weszłam uderzył mnie zapach męskich perfum... Ale mój ojciec używa zupełnie innych ....

† † †

 

2 komentarze:

  1. Ale się spóźniłam... wielkie SORRY za to :(
    Rozdział, jak zwykle świetny i genialny... a jaki tajemniczy...
    Nie mogę się doczekać kiedy przeczytam next!
    A to się stanie za jakieś pięć sekund :)
    Pozdrowienia,
    Weronika <333

    OdpowiedzUsuń
  2. No, no, no... Mack taka tajemnicza... :]
    Czekam na nexta, bo jak na razie to jakiś paranormal jest. :o

    OdpowiedzUsuń