- Co ty tu robisz ?!
Chłopak spojrzał na mnie.
- Miła niespodzianka- podszedł do mnie- tęskniłaś ?
- Wydawało mi się, że nigdy więcej się nie spotkamy- zadrżała.
- Coś ty Katie- przetarł wierzchem dłoni mój policzek- Chyba o mnie nie zapomniałaś ?
- Nie wiem co myśleć, ostatni raz widziałam cię w trumnie.
~~~
Zacząłem krzyczeć. Coś szumiało w mojej głowie. Nagle usłyszałem stukot. Był podobny do uderzania wysokich obcasów o drewnianą podłogę.
Poczułem jak z mojego nosa wypływa ciepła ciecz.
- Ross, Ross ja się boję- wtuliła się we mnie.
Podniosłem wzrok, stała przede mną kobieta, wyglądała jak lalka z porcelany. Była chuda, wysoka i bardzo blada.
- Rosie- przekrzywiła głowę w lewo- Kto to jest ?
- Odwal się od nas.
- Jesteś niemiła- wyciągnęła dłoń w naszą stronę.
- Ross, musisz zrobić sobie krzywdę- szepnęła- Gdy się zabijesz wrócisz na ziemię.
- Nie zostawię cię.
- Przepraszam braciszku- szepnęła i wyciągnęła nóż- Martw się o mnie, poradzę sobie.
Poderżnęła mi gardło. Krew zalała moje usta i szyję. Padłem na plecy. Spadałem. Uderzyłem plecami o coś twardego. Jęknąłem i wygiąłem bolące miejsce w łuk.
- Szlag- fuknąłem.
Podniosłem się i odruchowo zacząłem dotykać wcześniej rannego miejsca. Mam tego dość ! Od dziś chodzę na imprezy ! Rozglądam się za dziewczynami ! Bawię się ! Po prostu, będę żyć jak normalny chłopak w moim wieku.
Obróciłem się i spojrzałem na łóżko, pod kołdrą była wypukłość.
Zaśmiałem się i zdjąłem powoli kołdrę.
- Kat ?
- Katie ?!- przetrząsałem całe łóżko
- Kat gdzie jesteś ?!- krzyknąłem na całe gardło.
Nagle całe moje plecy obwiał zimny wiatr. Rozniósł się zapach grozy i strachu. Spojrzałem za ścianę za mną.
- Proszę... Nie...
~~~
- Słuchaj Josh- wtuliłam głowę mocniej w ramię chłopaka- Tutaj jest super, ale muszę wracać do domu.
- Kitty, zostań tu- szepnął całując mnie delikatnie w skroń- Ze mną.
- Chciałabym- zawiesiłam ręce na jego szyi- Ale muszę wracać do rodziny, do Ross'a.
Przewrócił oczami z frustracją.
- Jesteś tu ze mną, nie z Rossem, źle ci ?
- Nie skąd ale...
- Kochasz go- odsunął się- przyznaj się !
- Wydawało mi się, że nigdy więcej się nie spotkamy- zadrżała.
- Coś ty Katie- przetarł wierzchem dłoni mój policzek- Chyba o mnie nie zapomniałaś ?
- Nie wiem co myśleć, ostatni raz widziałam cię w trumnie.
~~~
Zacząłem krzyczeć. Coś szumiało w mojej głowie. Nagle usłyszałem stukot. Był podobny do uderzania wysokich obcasów o drewnianą podłogę.
Poczułem jak z mojego nosa wypływa ciepła ciecz.
- Ross, Ross ja się boję- wtuliła się we mnie.
Podniosłem wzrok, stała przede mną kobieta, wyglądała jak lalka z porcelany. Była chuda, wysoka i bardzo blada.
- Rosie- przekrzywiła głowę w lewo- Kto to jest ?
- Odwal się od nas.
- Jesteś niemiła- wyciągnęła dłoń w naszą stronę.
- Ross, musisz zrobić sobie krzywdę- szepnęła- Gdy się zabijesz wrócisz na ziemię.
- Nie zostawię cię.
- Przepraszam braciszku- szepnęła i wyciągnęła nóż- Martw się o mnie, poradzę sobie.
Poderżnęła mi gardło. Krew zalała moje usta i szyję. Padłem na plecy. Spadałem. Uderzyłem plecami o coś twardego. Jęknąłem i wygiąłem bolące miejsce w łuk.
- Szlag- fuknąłem.
Podniosłem się i odruchowo zacząłem dotykać wcześniej rannego miejsca. Mam tego dość ! Od dziś chodzę na imprezy ! Rozglądam się za dziewczynami ! Bawię się ! Po prostu, będę żyć jak normalny chłopak w moim wieku.
Obróciłem się i spojrzałem na łóżko, pod kołdrą była wypukłość.
Zaśmiałem się i zdjąłem powoli kołdrę.
- Kat ?
- Katie ?!- przetrząsałem całe łóżko
- Kat gdzie jesteś ?!- krzyknąłem na całe gardło.
Nagle całe moje plecy obwiał zimny wiatr. Rozniósł się zapach grozy i strachu. Spojrzałem za ścianę za mną.
- Proszę... Nie...
~~~
- Słuchaj Josh- wtuliłam głowę mocniej w ramię chłopaka- Tutaj jest super, ale muszę wracać do domu.
- Kitty, zostań tu- szepnął całując mnie delikatnie w skroń- Ze mną.
- Chciałabym- zawiesiłam ręce na jego szyi- Ale muszę wracać do rodziny, do Ross'a.
Przewrócił oczami z frustracją.
- Jesteś tu ze mną, nie z Rossem, źle ci ?
- Nie skąd ale...
- Kochasz go- odsunął się- przyznaj się !
Spuściłam wzrok lecz nagle coś sobie uświadomiłam...
- Tak !- podniosłam głowę- Kocham Ross'a, dzięki niemu wiem kim jestem, zawsze starał się być dla mnie miły, czuły, pomagał mi w każdej sytuacji, był gotów narazić dla mnie życie... A ty ? Nie pamiętasz ? Spieprzyłeś stamtąd ! Zostawiłeś mnie samą !
- A miałem wybór ?- również wstał- Powiedz mi czy miałem inne wyjście ?!
- Nie uciekać i zachować się jak facet z jajami- fuknęłam mu prosto w twarz.
Odwróciłam się i zaczęłam odchodzić, ale nie pozwolił mi na to przeszywający ból w nadgarstku.
- Nigdzie. Nie. Idziesz- podkreślił każde słowo.
- A właśnie, że idzie- usłyszałam głos za sobą.
Tytuł- Taylor Swift- Bad Blood
- Tak !- podniosłam głowę- Kocham Ross'a, dzięki niemu wiem kim jestem, zawsze starał się być dla mnie miły, czuły, pomagał mi w każdej sytuacji, był gotów narazić dla mnie życie... A ty ? Nie pamiętasz ? Spieprzyłeś stamtąd ! Zostawiłeś mnie samą !
- A miałem wybór ?- również wstał- Powiedz mi czy miałem inne wyjście ?!
- Nie uciekać i zachować się jak facet z jajami- fuknęłam mu prosto w twarz.
Odwróciłam się i zaczęłam odchodzić, ale nie pozwolił mi na to przeszywający ból w nadgarstku.
- Nigdzie. Nie. Idziesz- podkreślił każde słowo.
- A właśnie, że idzie- usłyszałam głos za sobą.
†††
Tytuł- Taylor Swift- Bad Blood
Super rozdział :*
OdpowiedzUsuńCzekam na next ♡
Dziękuję ♥
Usuń